W zapowiedzi napisałam, że druga część High School Love pojawi się jeszcze w poprzednim tygodniu, ale kilka wyjazdów i długi weekend i tak jakoś nie miałam zbyt wiele czasu. Ale w końcu jest! Ten drugi rozdział, który mam nadzieję, że wam się spodoba. Z radością przeczytam wasze komentarze!
Przypominam również o możliwości składania zamówień o scenariusze i opowiadania. :)
- Jak ja ci zazdroszczę! - usłyszałam głos Seo Joon, która przechadzała się po całym moim mieszkaniu. - Mam nadzieję, że nie będziesz zła, jak będę częściej tu wpadać? - zdjęłam szybko buty i weszłam do salonu.
Może i moje mieszkanko było maleńkie, ale za to jakie przytulne. Mały salon, pokój, kuchnia i łazienka - tyle wystarczyło mi do szczęścia.
- Możesz tu wpadać, kiedy tylko chcesz. - weszłam do kuchni i wyjęłam dwie butelki napoju z lodówki. Wróciłam do salonu i usiadłam na kanapie. - Wiesz dobrze, że jesteś jedyną osobą, jaką tutaj znam.
- Przecież znasz jeszcze całą naszą klasę, ale schlebia mi ten komplement. - dziewczyna usiadła po turecku, przy stoliku i uśmiechnęła się złośliwie. - A co do znajomości, to coś czuję, że niedługo ktoś tu zostanie panią Choi.
- Mwoh? - zdziwiona spojrzałam na Seo, która zajęła się wyjmowaniem czegoś z torby.
- Nie "co?", tylko Choi Jun Hong. - dopiero po chwili zorientowałam się o kim mowa. Czemu ten chłopak tak bardzo się na mnie uwziął? Przez prawie cały dzień zaczepiał mnie i wyzywał. A kiedy wychodziłyśmy z Seo Joon ze szkoły, znów potrącił mnie jadąc na desce. Jednak tym razem odwrócił się i uśmiechnął zawadiacko.
- Nawet mi o nim nie przypominaj. Przyrzekam ci, gdy tylko go spotkam to będzie jego koniec.
- Zabawna jesteś. - dziewczyna zaśmiała się i położyła na stole kilkanaście gazet. - Dobra, a teraz znajdźmy ci pracę.
***
- Może jako kelnerka? - spojrzałam na zmęczoną Seo Joon, która od godziny sprawdzała oferty w każdej przyniesionej gazecie.
- Widziałam tylko jedną taką ofertę, ale nie wiem czy chciałabyś pracować w klubie nocnym. Ale skoro chcesz, to mogę tam zadzwonić.
- Ani! - krzyknęłam, a dziewczyna zaczęła się głośno śmiać.
- Dobra, dobra - obie wróciłyśmy do lektury. - Mam!
- Co tym razem?
- Będziesz pracowała w sklepie muzycznym. - dziewczyna nie czekając na moją reakcję, zerwała się z podłogi i wyszła do sypialni. Po kilku minutach wróciła z wielkim uśmiechem na twarzy. - Szykuj się!
- Mwoh? - zdziwiona spojrzałam na uradowaną Seo Joon.
- Idziemy na zakupy. Przecież musisz dobrze wypaść na swojej rozmowie kwalifikacyjnej.
- Poczekaj, bo nie rozumiem.
- Masz jutro rozmowę o pracę w sklepie muzycznym!
- Chincha?! - już miałam podbiec do przyjaciółki, ale przypomniałam sobie o czymś. - Ale ja nie znam się na muzycę.
- Mwoh?! - zdziwiona dziewczyna podbiegła do stolika i chwyciła pilota włączając telewizor. Nagle na ekranie wyświetlił się jeden z programów muzycznych.
- Czy ty nie słuchasz muzyki? - skinęłam głową. - Aigoo! Chincha?! - Seo Joon bezsilnie opadła na oparcie kanapy.
- Czy to nie Zelo? - wskazałam zaskoczona na ekran. Zapatrzona w ekran oglądałam jak chłopak tańczy i rapuje, uśmiechając się w kamerę. Wydawał się taki szczęśliwy, mogąc dzielić się z innymi swoją pasją. Gdy tylko kamera dała zbliżenie na jego twarz, poczułam jak się rumienię.
- Czy ja dobrze widzę? Rośnie nam kolejna Baby!
- Kto?
- Pabo! - Seo Joon opadła na oparcie kanapy, patrząc na mnie jakby była z innej planety. - Mam nadzieję, że szybko się uczysz?
***
W niecałą godzinę nauczyłam się najważniejszych rzeczy, które powinnam znać na temat muzyki popularnej. "Wielką Trójkę" i wszystkich ich artystów. Pomniejsze zespołu, które również są popularne. No i nie zabrakło kilku najważniejszych artystów R&B, jazzu, indie, hip-hopu i folku. Może i nauka nie była trudna, ale czy ja to wszystko spamiętam?
Oczywiście najwięcej czasu Seo Joon poświęciła B.A.P, w którego skład wchodzi sam Zelo. Wszystkie albumy, single, oficjalny kolor i fanclub to jedynie pierwszy stopień wtajemniczenia (jak to wcześniej wspomniała Seo). Nie miałyśmy na to jednak czasu, bo przyjaciółka uparła się na zakup czegoś specjalnego, a niedługo mieli zamknąć sklepy.
Nie miałam pojęcia, gdzie Seo tak mnie ciągnie, ale gdy stanęłyśmy przed okulistą, zatkało mnie.
- Jaką masz wadę? - z osłupienia wywarł mnie głos dziewczyny.
- Mwoh?
- Jaką masz wadę wzroku? Przecież nie możesz pojawić się na spotkaniu jako dziewczyna w tych pinglach. - spojrzałam na nią z wściekłością w oczach. - Bez obrazy. - uśmiechnęła się do mnie zachęcająco i pociągnęła w stronę drzwi.
Wiedziałam, że ma rację, ale nigdy wcześniej nie nosiłam soczewek. Za bardzo przyzwyczaiłam się do mojego wyglądu w okularach.
- Nie wiem, czy to dobry pomysł?!
- Chincha? - Seo zatrzymała się kilka centymetrów od szklanych drzwi. - Zobaczysz, że będzie świetnie!
Seo Joon miała rację. Moja twarz nie wydawała się już taka duża, a grzywka nie zatrzymywała się na oprawkach, tylko spływała lekko na oczy. Sama również czułam się pewniej. Nie musiałam poprawiać okularów co kilka chwil, kiedy spadały. Niestety nawyk ten pozostał. Musiałam się tego oduczyć i to szybko.
Przyjaciółka była przepełniona dumą, że to ona namówiła mnie do tej metamorfozy. I cały czas podkreślała, że powinna pracować dla gwiazd jako ich stylistka. Dodatkowo szturchała mnie, za każdym razem, gdy jakiś chłopak spoglądał na mnie i nie mógł oderwać oczu.
- Teraz Jun Hong powinie się mieć na baczności, bo inaczej cię straci. - usiadłyśmy przy jednym ze stolików w jednym z barów.
- Nie rozumiem, czemu nie dajesz mi spokoju i wciąż to powtarzasz?
- Bo wciąż mówisz, że to kłamstwo. A chodzę z nim dłużej do klasy niż ty i wiem, że jeszcze żadnej dziewczyny nigdy tak nie zaczepiał. - dziewczyna wyjęłam portfel z torebki - Chcesz coś?
- Wystarczy woda. - po kilku minutach nastolatka wróciła z dwiema szklankami wody. - Skoro tak, to może ja powinnam zacząć mówić, że ktoś tu lubi Sun Ho? - uśmiechnęłam się chytrze i sięgnęłam po szklankę.
- Ja i Sun Ho? Chincha? - usłyszałam jej głośny śmiech. - Znam go od przedszkola i dobrze ci radzę - nigdy się w nim nie zakochuj!
- To dziwne, że ostrzegasz mnie, a sama się do tego nie stosujesz. - Seo Joon uderzyła mnie w łydkę pod stołem, ale zaczęłam się z tego śmiać, więc postanowiłam dołączyć.
Pierwszy wieczór w nowym mieście był niesamowity. Wraz z Seo po pobycie w barze, poszłyśmy jeszcze na krótkie zakupy. Byłam taka szczęśliwa, że poznałam tak wspaniałą przyjaciółkę i trafiłam w tak wspaniałe miejsce. Ale dziś był bardzo ważny dzień, bo pierwszy raz szłam na rozmowę kwalifikacyjną. A co jeśli sobie nie poradzę? A jeśli zapomnę wszystkiego o czym mówiła mi Seo?
- A gdzie się podziały twoje okularki? - z zamyślenia wyrwały mnie zaczepki Sun Ho i jego kolegów. Seo jeszcze nie było, więc sama musiałam coś wymyślić.
- Jeśli chciałeś je pożyczyć, wystarczyło poprosić. - serio Soo Jin? Tylko na tyle cię stać?
- Jesteś strasznie zabawna. - uśmiechnął się, a z dźwięku jego głos było słychać stuprocentowy sarkazm.
- Ty również, więc jeśli mógłbyś mnie zostawić w spokoju byłabym strasznie wdzięczna.
- Już sobie idę. - koledzy Sun Ho wybuchli śmiechem, a ja zobaczyłam jeszcze większy uśmiech na jego twarzy. - Powinnaś jednak przestać się tak zachowywać, bo pomyślę, że mnie nie lubisz. - zaśmiał się i ruszył w stronę swojej ławki. W tym samym momencie do klasy wpadła Seo i szybko usiadła na miejscu obok mnie.
- Nie uwierzysz co się stało? - wyciągnęła swój telefon i zaczęła wymachiwać nim przed moją twarzą. - Dostałam nowy telefon! - na dźwięk jej pisku kilka osób obróciło się w naszą stronę.
- Naprawdę śliczny. - uśmiechnęłam się i otworzyłam jedną z książek, by zacząć czytać.
- Yah! Nawet dobrze się nie przyjrzałaś! - nie zwracałam jednak uwagi na przyjaciółkę, bo gdy tylko podniosłam wzrok ujrzałam uśmiechniętą twarz Zelo, który witał się ze znajomymi. Jego uśmiech wyglądał jak ten, który widziałam wczoraj w programie. Na samo wspomnienie moje serce zabiło szybciej, a ja poczułam jak na moje policzki wylewa się mały rumieniec.
Z zamyślenia wyrwało mnie szturchnięcie przyjaciółki i jej wzrok, który mówił jasno: "A nie mówiłam."
- Przestań. - szepnęłam i wróciłam do książki, ale w tej samej chwili poczułam czyiś wzrok na sobie.
- Jak ma się nasz okularnik? - usłyszałam śmiech Zelo, więc usiadłam wyprostowana i spojrzałam na niego. Przez moment widać było lekkie zaskoczenie na widok mojej twarzy i nosa na którym nie znajdowały się moje okulary. Ale po chwili na twarz chłopaka wrócił uśmiech. Widziałam jak otwiera usta, żeby coś powiedzieć, ale w tym samym momencie w całej szkole wybrzmiał dzwonek na lekcję.
Wszyscy zajęli pospiesznie swoje miejsca, a po chwili do klasy wszedł nauczyciel. Oczywiście jego lekcja była strasznie nudna, a wykład o tym jak krzepnie krew, przynudzał nawet mnie.
Spojrzałam na Seo, która nie zwracała nawet najmniejszej uwagi na nauczyciela, tylko uśmiechała się w ekran komórki. No i co ja mam teraz robić? Znudzona zaczęłam przypominać sobie wszystko co powinnam powiedzieć na rozmowie o pracę, ale w tym samym momencie zobaczyłam jak mała, papierowa kulka wpada na moją ławkę. Szybko odwinęłam ją i przeczytałam krótką wiadomość, która na niej widniała.
Oczywiście najwięcej czasu Seo Joon poświęciła B.A.P, w którego skład wchodzi sam Zelo. Wszystkie albumy, single, oficjalny kolor i fanclub to jedynie pierwszy stopień wtajemniczenia (jak to wcześniej wspomniała Seo). Nie miałyśmy na to jednak czasu, bo przyjaciółka uparła się na zakup czegoś specjalnego, a niedługo mieli zamknąć sklepy.
Nie miałam pojęcia, gdzie Seo tak mnie ciągnie, ale gdy stanęłyśmy przed okulistą, zatkało mnie.
- Jaką masz wadę? - z osłupienia wywarł mnie głos dziewczyny.
- Mwoh?
- Jaką masz wadę wzroku? Przecież nie możesz pojawić się na spotkaniu jako dziewczyna w tych pinglach. - spojrzałam na nią z wściekłością w oczach. - Bez obrazy. - uśmiechnęła się do mnie zachęcająco i pociągnęła w stronę drzwi.
Wiedziałam, że ma rację, ale nigdy wcześniej nie nosiłam soczewek. Za bardzo przyzwyczaiłam się do mojego wyglądu w okularach.
- Nie wiem, czy to dobry pomysł?!
- Chincha? - Seo zatrzymała się kilka centymetrów od szklanych drzwi. - Zobaczysz, że będzie świetnie!
***
Seo Joon miała rację. Moja twarz nie wydawała się już taka duża, a grzywka nie zatrzymywała się na oprawkach, tylko spływała lekko na oczy. Sama również czułam się pewniej. Nie musiałam poprawiać okularów co kilka chwil, kiedy spadały. Niestety nawyk ten pozostał. Musiałam się tego oduczyć i to szybko.
Przyjaciółka była przepełniona dumą, że to ona namówiła mnie do tej metamorfozy. I cały czas podkreślała, że powinna pracować dla gwiazd jako ich stylistka. Dodatkowo szturchała mnie, za każdym razem, gdy jakiś chłopak spoglądał na mnie i nie mógł oderwać oczu.
- Teraz Jun Hong powinie się mieć na baczności, bo inaczej cię straci. - usiadłyśmy przy jednym ze stolików w jednym z barów.
- Nie rozumiem, czemu nie dajesz mi spokoju i wciąż to powtarzasz?
- Bo wciąż mówisz, że to kłamstwo. A chodzę z nim dłużej do klasy niż ty i wiem, że jeszcze żadnej dziewczyny nigdy tak nie zaczepiał. - dziewczyna wyjęłam portfel z torebki - Chcesz coś?
- Wystarczy woda. - po kilku minutach nastolatka wróciła z dwiema szklankami wody. - Skoro tak, to może ja powinnam zacząć mówić, że ktoś tu lubi Sun Ho? - uśmiechnęłam się chytrze i sięgnęłam po szklankę.
- Ja i Sun Ho? Chincha? - usłyszałam jej głośny śmiech. - Znam go od przedszkola i dobrze ci radzę - nigdy się w nim nie zakochuj!
- To dziwne, że ostrzegasz mnie, a sama się do tego nie stosujesz. - Seo Joon uderzyła mnie w łydkę pod stołem, ale zaczęłam się z tego śmiać, więc postanowiłam dołączyć.
***
Pierwszy wieczór w nowym mieście był niesamowity. Wraz z Seo po pobycie w barze, poszłyśmy jeszcze na krótkie zakupy. Byłam taka szczęśliwa, że poznałam tak wspaniałą przyjaciółkę i trafiłam w tak wspaniałe miejsce. Ale dziś był bardzo ważny dzień, bo pierwszy raz szłam na rozmowę kwalifikacyjną. A co jeśli sobie nie poradzę? A jeśli zapomnę wszystkiego o czym mówiła mi Seo?
- A gdzie się podziały twoje okularki? - z zamyślenia wyrwały mnie zaczepki Sun Ho i jego kolegów. Seo jeszcze nie było, więc sama musiałam coś wymyślić.
- Jeśli chciałeś je pożyczyć, wystarczyło poprosić. - serio Soo Jin? Tylko na tyle cię stać?
- Jesteś strasznie zabawna. - uśmiechnął się, a z dźwięku jego głos było słychać stuprocentowy sarkazm.
- Ty również, więc jeśli mógłbyś mnie zostawić w spokoju byłabym strasznie wdzięczna.
- Już sobie idę. - koledzy Sun Ho wybuchli śmiechem, a ja zobaczyłam jeszcze większy uśmiech na jego twarzy. - Powinnaś jednak przestać się tak zachowywać, bo pomyślę, że mnie nie lubisz. - zaśmiał się i ruszył w stronę swojej ławki. W tym samym momencie do klasy wpadła Seo i szybko usiadła na miejscu obok mnie.
- Nie uwierzysz co się stało? - wyciągnęła swój telefon i zaczęła wymachiwać nim przed moją twarzą. - Dostałam nowy telefon! - na dźwięk jej pisku kilka osób obróciło się w naszą stronę.
- Naprawdę śliczny. - uśmiechnęłam się i otworzyłam jedną z książek, by zacząć czytać.
- Yah! Nawet dobrze się nie przyjrzałaś! - nie zwracałam jednak uwagi na przyjaciółkę, bo gdy tylko podniosłam wzrok ujrzałam uśmiechniętą twarz Zelo, który witał się ze znajomymi. Jego uśmiech wyglądał jak ten, który widziałam wczoraj w programie. Na samo wspomnienie moje serce zabiło szybciej, a ja poczułam jak na moje policzki wylewa się mały rumieniec.
Z zamyślenia wyrwało mnie szturchnięcie przyjaciółki i jej wzrok, który mówił jasno: "A nie mówiłam."
- Przestań. - szepnęłam i wróciłam do książki, ale w tej samej chwili poczułam czyiś wzrok na sobie.
- Jak ma się nasz okularnik? - usłyszałam śmiech Zelo, więc usiadłam wyprostowana i spojrzałam na niego. Przez moment widać było lekkie zaskoczenie na widok mojej twarzy i nosa na którym nie znajdowały się moje okulary. Ale po chwili na twarz chłopaka wrócił uśmiech. Widziałam jak otwiera usta, żeby coś powiedzieć, ale w tym samym momencie w całej szkole wybrzmiał dzwonek na lekcję.
Wszyscy zajęli pospiesznie swoje miejsca, a po chwili do klasy wszedł nauczyciel. Oczywiście jego lekcja była strasznie nudna, a wykład o tym jak krzepnie krew, przynudzał nawet mnie.
Spojrzałam na Seo, która nie zwracała nawet najmniejszej uwagi na nauczyciela, tylko uśmiechała się w ekran komórki. No i co ja mam teraz robić? Znudzona zaczęłam przypominać sobie wszystko co powinnam powiedzieć na rozmowie o pracę, ale w tym samym momencie zobaczyłam jak mała, papierowa kulka wpada na moją ławkę. Szybko odwinęłam ją i przeczytałam krótką wiadomość, która na niej widniała.
NAWET W SZKŁACH KONTAKTOWYCH ZAWSZE BĘDZIESZ MOJĄ OKULARNICĄ!
Po przeczytaniu wiadomości byłam stuprocentowo pewna, kto był nadawcą wiadomości. Moje spojrzenie padło na Zelo, którego zawadiacki uśmiech nie schodził z twarzy. Już miałam się odwrócić w stronę tablicy, gdy zobaczyłam jak chłopak posyła mi oczko i jeszcze bardziej się uśmiecha.
Poczułam jak moje policzki robią się czerwone, więc jak najszybciej wróciłam wzrokiem na karteczkę. Byłam wściekła, ale nie z powodu Zelo, tylko lekkiego uśmiechu na mojej twarzy.

Ohhhhh, nie mogę przestać się uśmiechać <3 śliczny scenariusz <3
OdpowiedzUsuńCudny *.* będzie dalsza część? ^^
OdpowiedzUsuńOczywiście! Już mam plany na kilka kolejnych części.
UsuńBardzo się cieszę, że komuś się podoba :)
Jesteś naprawdę świetna!!! <3 Proooszę więcej :3
OdpowiedzUsuńJesteś naprawdę świetna!!! <3 Proooszę więcej :3
OdpowiedzUsuńJesteś naprawdę świetna!!! <3 Proooszę więcej :3
OdpowiedzUsuńNo ja tez czekam na następna cześć
OdpowiedzUsuńSuper super super super, ale kiedy następna część ? ;-;
OdpowiedzUsuń