piątek, 27 lutego 2015

SM Town - Dear My Family 2/?



          - Elektroniczna BoA? - spytałam menagera, szukając w mojej torbie telefonu. - Chincha? - spojrzałam na odbicie kierowcy w lusterku.
          - Jeszcze się dziwisz? Jesteś tak utalentowana jak BoA, a dodatkowo umiesz rapować. Tylko muzykę masz bardziej elektroniczną. - mężczyzna uśmiechnął się w moją stronę. - Wiesz jak wytwórnia jest zadowolona z tego debiutu? Przez cztery dni masz ponad 15 mln wyświetleń pod teledyskiem. SM uważa, że powtarzają sukces jaki osiągnęła BoA.
          - Przez to jeszcze bardziej się denerwuję.


          - A nie powinnaś, wystarczy że będziesz wesoła przed kamerami i świetnie zatańczysz. Tak jak na próbach. - oparłam głowę o fotel i zamknęłam oczy. Byłam strasznie poddenerwowana, bo właśnie jechałam na nagrywanie Inkigayo. To tam miał się odbyć mój debiut. Przez te kilka dni codziennie ćwiczyłam układ taneczny z Kai'em. Choć spędzaliśmy tyle czasu razem, ledwo co wymieniliśmy kilka słów. Jako członek EXO, śpieszył się i od razu po próbach jechał na sesje zdjęciowe, wywiady i próby. A ja? Znów nie zdążyłam rozpakować swoich rzeczy w mieszkaniu.
          - Nie denerwuj się. Przecież to twoje marzenie. Nie możesz się teraz poddać.

***
          - Za trzy minuty nagrywamy wywiad z MC. - usłyszałam głos jednego z pracowników programu, który po chwili wyszedł z pokoju, w którym znajdowała się moja "poczekalnia". Stylistki kręciły się w tą i z powrotem, poprawiając mój makijaż i fryzurę.
          Spojrzałam na swoje odbicie w jednym z luster. Moje brązowe włosy, spływały falowaną kaskadą na ramiona, a lekki makijaż podkreślał rysy twarzy. Jako trainee, nie zawsze miałam czas na malowanie się, a na pewno nie na tak profesjonalny makijaż. Jedynym wyjątkiem była sesja zdjęciowa, która promowała mój album.
          - Proszę za mną. - usłyszałam głos pracownika i ruszyłam za nim, w kierunku drzwi. Obejrzałam się jeszcze na stylistki i menagera Lee. Wszyscy z uśmiechem na twarzach, zachęcali mnie, bym ze spokojem spełniła swoje marzenia.
          Dzięki bogu, nie miałam na sobie obcasów, tylko adidasy, bo ledwo dorównywałam kroku mężczyźnie, który prowadziła mnie na nagranie.

***
           - Wchodzimy za pół minuty. - usłyszałam czyiś głos i w tej samej chwili dostałam mikrofon. Byłam strasznie poddenerwowana, ale musiałam wsiąść się w garść. Nie mogłam, przecież się poddać. - I raz, dwa, trzy.
           - You're The Only One - nagle usłyszałam głos jednego z prowadzących, spojrzałam na cztery osoby stojące obok mnie i od razu rozpoznałam Suho i Baekhyun'a z EXO. Ale to nie oni śpiewali, tylko członek ZE:A - Kwanghee. Uśmiechnęłam się i od razu poczułam się pewniej.
           - Kwanghee, to nie BoA, tylko nowa solistka SM Entertainment. Kim Chomi. - Lee Yubi, wskazała na mnie ręką, a ja spojrzałam w kamerę.
           - Annyonghaseyo. I'm ChoMi. - pomachałam do kamery.
           - Przepraszam za mój błąd, ale zostałaś już okrzyknięta, przez fanów "Elektroniczną BoA".
           - Ne. - kiwnęła głową. - Cieszę się, że fani tak ciepło mnie przyjęli. To dla mnie bardzo ważne, by ludzie przyjęli mnie i moją muzykę.
           - Czy możesz opowiedzieć nam coś o swoim nowym albumie? - spytał się Baekhyun.
           - New Shoes to mieszanka electropopu i R&B. Na albumie znajdą się szybkie, ale i wolniejsze piosenki, które mam nadzieję trafią do jak największej ilości fanów.
           - Czy Suho i Baekhyun, nie pochodzą z tej samej wytwórni? - Yubi zwróciła się do dwóch członków EXO. - Co sądzicie o Cho Mi?
           - Jest bardzo pracowitą osobą. - pierwszy odezwał się Baekhyun.
           - Wraz z Kai'em pracowała nad specjalnym występem do dzisiejszego programu. Kai opowiadał, że Kim Chomi bardzo ciężko pracowała nad tym by dobrze wypaść.
           - Specjalny występ? - Kwanghee skierował pytanie w moją stronę.
           - Wraz z Kai'em sunbae przygotowaliśmy niespodziankę, która poprzedzać będzie mój debiutancki występ. Mam nadzieję, że wszystkim się spodoba.
           - Już nie możemy się doczekać. Więc zostańcie z nami. - na słowa Yubi, wszyscy MC i ja pomachaliśmy do kamery.
           - I koniec. - usłyszałam czyiś głos. W tej samej chwili wszyscy MC rozeszli się w swoje strony. 
           - Suho oppa, czy widziałeś gdzieś Kai'a oppe? - spytałam lidera EXO.
           - Powinien być w naszej garderobie. Chodź z nami. - uśmiechnął się i dał znak Baekhyun'owi, żeby ruszyła z nami.
           - Chomi denerwujesz się? - spytał wokalista.
           - Może troszkę. - zaśmiałam się pod nosem, na co chłopaki zareagowali falą śmiechu.
           - Nie ma czego. - odwróciłam się w stronę Suho - Takiej słodkiej dziewczynce nikt się nie oprze. - znów się zaśmiał i po chwili przybił piątkę z drugim członkiem zespołu.
           - Oppa! - podniosłam głos i w tej samej chwili otworzyły się drzwi od garderoby, z której wyszedł Kai. Zrobiłam się czerwona na twarzy, ale po chwili spojrzałam z wściekłością w oczach, na dwóch śmiejących się sunbae. Tancerz uśmiechnął się i lekko skłonił w moją stronę.
           - Annyeong oppa - skłoniłam się i z uśmiechem spojrzałam na zamykające się za MC drzwi.
           - Nagranie zaczyna się za dwadzieścia minut. Może już pójdziemy? - kiwnęłam głową, na co Kai ruszył powoli, z rękami w kieszeniach. - Jesteś zdenerwowana?
           - Ne. Każdy mówi, że nie mam się czym martwić, ale to nie takie proste.
           - I mają rację. Ćwiczyliśmy razem, przez kilka dni i mogę z ręką na sercu przyznać, że jesteś bardziej pracowita niż nie jedna osoba z EXO.
           - EXO sunbae nie są leniwi.
           - Przyjdź na jedną z prób. Baekhyun i Chanyeol hyung nie dają innym ćwiczyć, cały czas tylko żartują.
           - Ale to dalej nie poprawia mojego nastawienie. Wciąż się denerwuję. A jeśli pomylę kroki albo zapomnę słów?
           - Jestem przekonany, że znasz go na wyrywki. Tak samo jest z krokami, a jeśli ich zapomnisz, po prostu spójrz na mnie.
           - Komawo oppa. - uśmiechnęłam się do Kai'a i nim się obejrzałam byliśmy już za kulisami studia.
           Scena na której mieliśmy zraz zatańczyć była ogromna i oświetlona przez masę świateł i reflektorów. W tle na ogromnych ekranach przewijał się pewien obraz, po chwili zorientowałam się, że to ślady stóp.
           Na przeciwko sceny znajdowała się widownia pełna fanów. Nie mogłam napatrzyć się na tych wszystkich ludzi trzymających w rękach gadżety z moim imieniem. Uśmiech sam nasuwał mi się na twarz, gdy słuchałam wszystkie ich okrzyki.
           - To wspaniałe uczucie. - głos Kai'a wyrwał mnie z zamyślenia. - Teraz na pewno ich nie zawiedziesz i pójdzie ci świetnie.
           Kiwnęłam głową i w tym samym momencie jeden z pracowników poprosił, byśmy wyszli na scenę i przywitali się z fanami. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu i radości, która mnie przepełniała. To był najwspanialszy moment w moim życiu.
           - Annyonghaseyo. I'm ChoMi. - ukłoniłam się do fanów i pomachałam w ich stronę, Już po samym wyjściu na scenę okrzyki zrobiły się głośniejsze, ale teraz były jeszcze donośniejsze. - Komawo. Cieszę się, że tak wielu z was zechciało wesprzeć mnie w ten wspaniały dzień.
           Po pięciu minutach poprawek makijażu, sprawdzaniu nagłośnienia i mikrofonów mogliśmy zaczynać. We dwójkę ustawiliśmy się tak jak codziennie na próbach. Ja stałam przodem do ekranów z tyłu sceny, a Kai przodem do publiczności.
            - Hwaiting! - usłyszałam głos tancerza.
            - Hwaiting! - zamknęłam oczy i wyszeptałam w odpowiedzi.
            Po chwili rozbrzmiała muzyka, a ja poczułam jak moje ciało samo zaczyna się ruszać w rytm dźwięków. Byłam jak w transie, nie mogłam tego zatrzymać. Taniec jeszcze nigdy nie sprawiał mi tyle przyjemności co w tej chwili. Miałam tylko nadzieję, że wszystko uda się jak najlepiej, a ten debiut będzie niezapomniany.

    ***
            - Byłaś niesamowita, - usłyszałam głos menagera Lee, kiedy po skończonym nagraniu występu specjalnego i debut stage, weszłam do swojej garderoby. 
            - Komawo. - dopiero po chwili zauważyłam, że płaczę. Widać to za dużo emocji jak na jeden dzień. Gdy tylko otarłam łzy, menager podał mi mój telefon. Po dwóch sygnałach odebrała moja mama. 
            - Yoboseyo? Cho Mi? Wszystko w porządku? Jak poszedł występ? - nie mogłam dojść do słowa, przez co roześmiałam się w słuchawkę.
            - Omma, wszystko w porządku. Wszystko wyszło świetnie. Tak się cieszę, że się udało.
            - To wspaniale, Córeczko kochamy cię. Pamiętaj, że zawsze będziemy cię wspierać. - zobaczyłam, jak menager wskazuje palcem zegarek. Czy ja zawsze muszę mieć tak mało czasu?
            - Omma, muszę kończyć. Obiecuję, że niedługo zadzwonię. Saranghae. - wcisnęłam czerwoną słuchawkę i odłożyłam telefon. 
            To był naprawdę wspaniały dzień i chciałabym żeby nigdy się nie kończył. Ale to wszystko dopiero się zaczyna. Teraz będę miała jeszcze, więcej pracy niż wcześniej. Jednego byłam pewna. Nic mnie teraz nie powstrzyma.
          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz