Musiałam otworzyć oczy, czując już od kilku sekund wibracje pod poduszką. Dobrze wiedziałam, że przysnęłam i menager nie będzie zadowolony.
- Yoboseyo - wyszeptałam do słuchawki, przecierając zaspane oczy.
- Kim Chomi za 10 minut będę u ciebie i jeśli się spóźnisz już więcej nie będę twoim budzikiem. Pośpiesz się! - po tych słowach menager Lee rozłączył się, a ja odłożyłam telefon na szafkę nocną i z wielkim trudem podniosłam się do siadu. Jeszcze raz przetarłam oczy i przeciągnęłam się próbując wstać. Spojrzałam na budzik i zobaczywszy 5.20, aż się przeraziłam. Jak mi się udaję tak wcześnie wstawać?
Wyszłam z sypialni i próbowałam przedostać się do łazienki. "Próbowałam" jest tu bardzo dobrym stwierdzeniem. Choć wprowadziłam się do nowego mieszkania jakiś miesiąc temu, nie miałam nawet czasu rozpakować wszystkich rzeczy.
Nie mogłam jednak narzekać. Miałam zadebiutować jako solistka w SM Entertainment, co było zawsze moim marzeniem. Przez cztery lata byłam ich trainee, co było chyba jednym z najtrudniejszych okresów w moim życiu. Lecz i tak bardzo ciesze się, że dali mi tak ogromną szansę. Choć codzienne treningi są bardzo męczące, to nie mam zamiaru się poddać.
W łazience opukałam twarz lodowatą wodą, by choć trochę się rozbudzić. Szybko wyszłam z pomieszczenia i ruszyłam w stronę szafy. Jednak bardziej pasującym tu określeniem byłoby kilka pudeł pełnych ubrań, które nierozpakowane stały obok szafy. Wyjęłam dwie luźne koszulki, dwie pary leginsów i ciepłą bluzę. Po jakichś pięciu minutach byłam już ubrana i spakowana. Chwyciłam za telefon i spojrzałam na godzinę. Już 5.27.
- Jeszcze woda. - wskazałam palcem kuchnie i ruszyłam w tamtą stronę. Po wejściu wyjęłam butelkę z lodówki i włożyłam ją do torby.
Jeśli chodzi o moje mieszkanie to jest małe i przytulne, chociaż mieszkając w nim czuję się trochę samotna. Mam małą sypialnie, łazienkę, kuchnię i salon. SM się postarało. Tylko ja jakoś nie przyłożyłam się do ogarnięcia tego wszystkiego.
- Zajmę się tym wszystkim później. - westchnęłam i skierowałam się do drzwi wejściowych. Założyłam czarne trampki i wyszłam na klatkę. Zamknęłam drzwi i ruszyłam na dół. Spojrzałam na zegarek. 5.30.
- On mnie kiedyś zabiję. - zaczęłam schodzić po dwa schodki na raz, by szybciej znaleźć się na dole.
- Annyeong - skłoniłam się przed menagerem, wybiegając z klatki. Mężczyzna stał przy drzwiach czarnego vana, którego poznałabym wszędzie. Jeździłam nim wszędzie. Od domu do wytwórni, od wytwórni do stylistów, od stylistów do trenera.
- Nie spóźniaj się więcej, bo nie tylko ty wtedy obrywasz, ale również ja. - mówiąc to otworzył drzwi i usiadł za kierownicą. Również otworzyłam drzwi i wsiadłam na tylne siedzenie. Obok położyłam swoją torbę i spojrzała na pana Lee.
- Nie gniewaj się. To ostatni raz. Obiecuję. - uśmiechnęłam się, a on zobaczył to w lusterku.
- Chomi mówisz tak codziennie. Jakoś nie widzę poprawy.- z mojej twarzy szybko zszedł uśmiech. Nie lubiłam kłócić się z panem Lee, bo był on jak prawdziwy przyjaciel. Zawsze wysłuchiwał mnie gdy miałam ciężki dzień i doradzał w trudnych sprawach. Musiałam szybko zmienić temat.
- Chciałabym zdać prawo jazdy. Co o tym sądzisz? - spytałam, ale on tylko zaśmiał się pod nosem i uśmiechnął się. - No co? Mam przecież już 19 lat.
- Myślisz, że prezes pozwoli ci prowadzić auto? Ale zdawać może ci pozwoli.
- Po co mam zdawać, skoro nie będę mogła prowadzić? - skrzyżowałam ręce na piersi i zrobiłam obrażoną minę.
- Nie rób tak bo ci tak zostanie. - mężczyzna znów się zaśmiał i spojrzał we wsteczne lusterko.
- Jugiyo? Możesz włączyć jakąś muzykę? - spytałam, a menager wcisnął jeden z przycisków radia. Nagle z głośników, popłynęła nowa piosenka EXO. Zaczęłam sobie cicho podśpiewywać, ale nie zbyt cicho, żeby nie usłyszał tego pan Lee.
- Denerwujesz się? To już dziś wydają teledysk, prawda? - kiwnęłam głową i spojrzałam za szybę. Byłam trochę poddenerwowana. Nie wiedziałam jak ludzie na mnie zareagują. Nie miałam pojęcia co sobie o mnie pomyślą. Czy im się spodobam? Czy spodoba im się piosenka?
- Jesteśmy na miejscu. - słysząc te słowa, chwyciłam torbę i otworzyłam drzwi. Ruszyłam do budynku wytwórni i od razu po wejściu ruszyłam do sali treningowej. O 6.00 w wytwórni nie było jeszcze wszystkich artystów, ale w budynku, każdy uwijał się jak w ulu.
W sali treningowej rozciągali się już tancerze, z którymi ćwiczyłam już od jakiegoś czasu układ do debiutanckiego singla. Przywitałam się i skłoniłam, a oni zrobili to samo. Brakowało tylko choreografa i mogliśmy zaczynać.
Po 15 minutach rozgrzewki i przypominania w pamięci kroków, pojawił się choreograf. Na początku przypomniał rzeczy o których powinniśmy pamiętać i zaczęliśmy próbę.
Kiedy tylko wybrzmiała piosenka cała grupa tancerzy wraz ze mną zaczęła poruszać się w rytm muzyki. Było to niesamowite uczucie, tańczyć do własnej piosenki.
***
Po całym dniu ćwiczeń tańca, śpiewu i rapu, byłam strasznie zmęczona. Niestety zostały mi jeszcze dwie godziny zajęć. Tym razem miał się na nich pojawić nie tylko choreograf, ale również CEO SM. Byłam trochę poddenerwowana. Miałam tańczyć i śpiewać, tak jak za cztery dni na scenie. Czy naprawdę zostało tak mało czasu do debiutu?
Gdy tylko mężczyzna wszedł do środka, przywitałam się i lekko skłoniłam. Tancerze i ja znów zaczęliśmy tańczyć, a ja po chwili zaczęłam śpiewać. Szło mi naprawdę dobrze z czego bardzo się cieszyłam, co dało mi jeszcze większą chęć popisania się.
- Zrobiłaś duże postępy z panowaniem nad mikrofonem, od ostatniego czasu. - uśmiechnęłam się na słowa CEO - Już za cztery dni wystąpisz na Inkigayo. Wymyśliłem, że warto byłoby pokazać też twoje umiejętności taneczne. Postanowiłem, że przed piosenką wystąpisz z Kai'em i razem zaprezentujecie układ taneczny.
- Kai Sunbae? - spytałam zdziwiona.
- Jutro zaczniecie ćwiczyć. Musisz dać z siebie wszystko, ale chyba o tym wiesz. No i to by było na tyle. - i po chwili zniknął za drzwiami.
- Zrobiłaś duże postępy z panowaniem nad mikrofonem, od ostatniego czasu. - uśmiechnęłam się na słowa CEO - Już za cztery dni wystąpisz na Inkigayo. Wymyśliłem, że warto byłoby pokazać też twoje umiejętności taneczne. Postanowiłem, że przed piosenką wystąpisz z Kai'em i razem zaprezentujecie układ taneczny.
- Kai Sunbae? - spytałam zdziwiona.
- Jutro zaczniecie ćwiczyć. Musisz dać z siebie wszystko, ale chyba o tym wiesz. No i to by było na tyle. - i po chwili zniknął za drzwiami.
***
Wróciłam do domu po północy i zanim się umyłam, było już po pierwszej. Byłam zmęczona, więc położyłam się, ale jeszcze przed zaśnięciem rozmyślałam o moim występie z Kai'em. Znałam każdego z wytwórnia. Miałam naprawdę dobre kontakty z SHINee, SNSD, Super Junior i f(x). Z EXO nie spotykałam się tak często jak z resztą, więc nie znałam ich tak dobrze.
- Chomi hwaiting - szepnęłam i po chwili zasnęłam.
***
Było już po 11 i czekałam w sali na choreografa i oczywiście Kai'a. Czekałam już od dobrych dwóch godzin.
- A mówią, że dziewczyny się spóźniają. - prychnęłam i podeszłam do komputer. Włączyłam jedną z piosenek z własnego albumu i po chwili usłyszałam pierwsze dźwięki, dobiegające z głośników. Wyszłam na środek sali i zaczęłam tańczyć.
Już kiedy byłam mała niosło mnie w stronę tańca. Kiedy tylko słyszałam muzykę, moje ciało samo zaczyna podrygiwać.
Kiedy skończyłam tańczyć, podeszłam do swojej torby i wyjęłam butelkę, z wodą.
- Masz ogromny talent - usłyszałam męski głos i szybko się odwróciłam. Na widok Kai'a skłoniłam się w jego stronę i uśmiechnęłam z powodu komplementu.
- Komawo.
- Mianhe, ale sprawy zespołu mnie zatrzymały. Ale widzę, że nie ma jeszcze choreografa. - pokiwałam głową i odkręciłam zakrętkę. Chłopak przeszedł po pomieszczeniu i zatrzymał się przy sprzęcie.
- Mianhe, ale muszę wyjść do toalety. - powiedziałam i wyszłam z sali. Skoro i tak nie ma jeszcze jednej osoby to mam jeszcze chwilę.
Kiedy skończyłam tańczyć, podeszłam do swojej torby i wyjęłam butelkę, z wodą.
- Masz ogromny talent - usłyszałam męski głos i szybko się odwróciłam. Na widok Kai'a skłoniłam się w jego stronę i uśmiechnęłam z powodu komplementu.
- Komawo.
- Mianhe, ale sprawy zespołu mnie zatrzymały. Ale widzę, że nie ma jeszcze choreografa. - pokiwałam głową i odkręciłam zakrętkę. Chłopak przeszedł po pomieszczeniu i zatrzymał się przy sprzęcie.
- Mianhe, ale muszę wyjść do toalety. - powiedziałam i wyszłam z sali. Skoro i tak nie ma jeszcze jednej osoby to mam jeszcze chwilę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz