niedziela, 27 kwietnia 2014

Zelo [B.A.P] - High School Love 1/?


   - Tylko czemu w czasie roku szkolnego? - wyszeptałam stojąc przed szkolną bramą. Zawsze chciałam pójść do lepszej szkoły w większym mieście. Zawsze chciałam wyrwać się ze swojej małej miejscowości i zacząć od nowa. Ale czemu rodzice przepisali mnie w połowie semestru? Nie znałam nikogo w Seulu. Żadna daleka rodzina też tu nie mieszkała. Jak ja się tu odnajdę? Zostało mi tylko wziąć się w garść i pokazać na co mnie stać.


   Wzięłam głęboki oddech, wygładziłam spódniczkę od mundurka, poprawiłam okulary na swoim nosie i przekroczyłam bramę szkoły. Niestety ktoś nie pozwolił mi spokojnie dojść do budynku. W jednej chwili szłam, pewnie stawiając kolejne kroki, a już w drugiej leżałam na ziemi.
   - Yah! - uderzyłam dłońmi o ziemie i odwróciłam się. Zobaczyłam tylko wysokiego chłopaka, który jechał na deskorolce w stronę szkoły - Pabo - krzyknęłam wściekła, ale chłopak nawet nie spojrzał.
   Szybko wstałam i próbowałam otrzepać tył spódniczki. Po dłuższej chwili machania ręką po tyłku, ruszyłam do szkoły.
   Kiedy tylko przekroczyłam próg, w moich uszach rozbrzmiał dzwonek na lekcje. Byłam wściekła na osobę, która mnie potrąciła i miałam nadzieję że jej nie spotkam. A teraz musiałam się uspokoić, bo przede mną pierwsza lekcja w nowej szkole.  
   Stanęłam przed drzwiami klasy i czekałam, aż nadejdzie wychowawca. Po kilku minutach, zza rogu wyszedł mężczyzna, średniego wzrostu. Nie wyglądał na bardzo starego, ale widać było przebłyski siwizny na jego włosach.
   - Ty jesteś nową uczennicą? – przytaknęłam, a on tylko lekko się uśmiechnął i wszedł do klasy, wskazując ręką, bym podążyła za nim. Gdy tylko weszliśmy w klasie zrobiło się cicho, a uczniowie wstali i ukłonili się nauczycielowi.
   - Możecie usiąść - spojrzałam po całej klasie, myśląc jakie okaże się nowe towarzystwo. Czy znajdę przyjaciół? - Proszę przywitajcie waszą nową koleżankę Soo Jin. Od dziś będzie uczęszczała do waszej klasy - ukłoniłam się lekko w stronę uczniów - A teraz zajmij wolne miejsce - nauczyciel wskazał ręką ławkę, a ja usiadłam na wyznaczonym miejscu.
    Wyjęłam książki z plecaka i wyprostowałam się na krześle. W pewnej chwili poczułam jak ktoś mnie obserwuję. Spojrzałam w bok na siedzącą obok dziewczynę.  
    - Mam na imię Seo Joon – usłyszałam głos dziewczyny i lekko się uśmiechnęłam 
    - Soo Jin .
    Byłam szczęśliwa, że nie trafiłam na jakąś okropną osobę. W mojej starej szkole nie miałam zbyt wielu znajomych, a co dopiero przyjaciół. Za to pełno w niej było dwulicowych świń, z którymi chciałam mieć jak najmniej wspólnego. Może tu odmieni się mój los?
    Kiedy wybrzmiał dzwonek na przerwę, większość osób wyszła na korytarz, ale ja i Seo Joon postanowiłyśmy zostać w klasie, by móc porozmawiać.
    - I rodzice pozwolili ci mieszkać samej w Seulu? Moich trudno namówić na nowy telefon. Musisz mieć dar przekonywania. – Seo Joon położyła głowę na ławce i zrobiła smutną minę.
    - Nie ma tak łatwo. Coś za coś – lekko się uśmiechnęłam – Muszę mieć bardzo dobre stopnie – mówiąc to otworzyłam jedną z książek i zaczęłam odrabiać zadaną pracę domową – I muszę znaleźć sobie pracę, by pomóc spłacać rachunki.
    - Widzę, że z lekcjami problemu nie będzie – dziewczyna zaśmiała się i wyjęła swój telefon - A pracę też szybko znajdziesz. Jeśli chcesz mogę ci pomóc.
    - Chincha? Byłoby wspaniale. Jak widzisz nie odnajduję się za bardzo w nowym świecie – pokazałam ręką całą klasę.
    - Szybko się zaklimatyzujesz – w tym samym momencie do sali weszła grupka chłopaków. Musieli przyjść tu z innej klasy, bo nie zapamiętałam ich z lekcji.
    Szli powoli i już mieli nas ominąć, gdy nagle jeden z nich zatrzymał się obok i spojrzał na mnie przechylając lekko głowę. Po chwili odwrócił krzesło, które stało przed moją ławką i usiadł na nim wciąż się we mnie wpatrując.
    - Chłopaki znacie ją? – zwrócił się do swoich kolegów, którzy od razu podeszli do mojej ławki.
    - Nie – odezwał się jeden i zaraz ruszył na tył klasy.
    - Może jest nowa? – spytał drugi.
    - Tak – odezwała się Seo Joon, która w końcu oderwała wzrok od ekranu komórki – A ty Sun Ho, mógłbyś iść do swojego kolegi i nie zawracać nam czasu? Jak byś nie zauważył przerwałeś nam rozmowę.
    Chłopak już miał się odezwać, ale w tej samej chwili wszyscy usłyszeliśmy głos chłopaka, który przed chwilą odszedł od mojej ławki.
     - Zelo masz nową deskę? Chłopaki widzieliście? – wszyscy odwróciliśmy się w jego stronę. Stał on obok ławki na której leżał blondyn. Wyglądał jakby spał, ale w tej samej chwili podniósł głowę i spojrzał prosto na mnie. Moje policzki, lekko się zarumieniły i szybko oderwałam od niego wzrok. Zdążyłam jednak zauważyć jak się uśmiecha.
     Z chłopaka przeniosłam wzrok na deskorolkę i nagle osłupiałam. Wróciłam pamięcią do wydarzenia przed szkołą i poczułam jak rośnie we mnie wściekłość. Chłopak na deskorolce to ten sam, który teraz wstał z krzesła i powoli zbliżał się do swoich kolegów.
     - Ty – wyszeptałam, żeby nikt nie mógł mnie usłyszeć i wróciłam do książki.
     - Co wy tu robicie? Od kiedy uganiacie się okularnicami i Seo Joon? – dziewczyna zaśmiała się pod nosem, a ja zrobiłam się naprawdę wściekła, ale próbowałam powstrzymać się przed wybuchem. Jak on tak mógł? Najpierw potrąca mnie przed szkołą, a teraz nazywa okularnicą?
     - Ja mam imię – cała grupka chłopaków, spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem. Czym byli zdziwieni? Że się odezwałam?
     - Wiem – usłyszałam głos Zelo i spojrzałam na niego. Bardzo lekko zarumieniłam się widząc, że kucnął by zrównać się ze mną, a jego twarz była teraz blisko mojej. – O – ku – lar – ni –ca – jeszcze przez chwilę nie ruszaliśmy się, aż nagle zadzwonił dzwonek. Chłopak uśmiechnął się i wstał. Idąc do swojej ławki odwrócił się jeszcze i ostatni raz spojrzał na mnie. Ja tylko poprawiłam okulary na nosie i odwróciłam się w stronę tablicy. Od tej chwili wiedziałam, że rozpoczął się nowy rozdział w moim życiu. Nowy początek.  

Przepraszam, jeśli wyłapaliście jakiś błąd. 
Mam  nadzieję, że się podobało. Czekam na komentarze

1 komentarz: