- Tylko czemu w czasie roku szkolnego? - wyszeptałam stojąc przed szkolną bramą. Zawsze chciałam pójść do lepszej szkoły w większym mieście. Zawsze chciałam wyrwać się ze swojej małej miejscowości i zacząć od nowa. Ale czemu rodzice przepisali mnie w połowie semestru? Nie znałam nikogo w Seulu. Żadna daleka rodzina też tu nie mieszkała. Jak ja się tu odnajdę? Zostało mi tylko wziąć się w garść i pokazać na co mnie stać.
Wzięłam głęboki oddech, wygładziłam spódniczkę od
mundurka, poprawiłam okulary na swoim nosie i przekroczyłam bramę szkoły.
Niestety ktoś nie pozwolił mi spokojnie dojść do budynku. W jednej chwili
szłam, pewnie stawiając kolejne kroki, a już w drugiej leżałam na ziemi.
- Yah! - uderzyłam dłońmi o ziemie i odwróciłam się.
Zobaczyłam tylko wysokiego chłopaka, który jechał na deskorolce w stronę szkoły
- Pabo - krzyknęłam wściekła, ale chłopak nawet nie spojrzał.
Szybko wstałam i próbowałam otrzepać tył spódniczki.
Po dłuższej chwili machania ręką po tyłku, ruszyłam do szkoły.
Kiedy tylko przekroczyłam
próg, w moich uszach rozbrzmiał dzwonek na lekcje. Byłam wściekła na osobę,
która mnie potrąciła i miałam nadzieję że jej nie spotkam. A teraz musiałam się
uspokoić, bo przede mną pierwsza lekcja w nowej szkole.
Stanęłam przed drzwiami klasy
i czekałam, aż nadejdzie wychowawca. Po kilku minutach, zza rogu wyszedł
mężczyzna, średniego wzrostu. Nie wyglądał na bardzo starego, ale widać było
przebłyski siwizny na jego włosach.
- Ty jesteś nową
uczennicą? – przytaknęłam, a on tylko lekko się uśmiechnął i wszedł do klasy,
wskazując ręką, bym podążyła za nim. Gdy tylko weszliśmy w klasie zrobiło się
cicho, a uczniowie wstali i ukłonili się nauczycielowi.
- Możecie usiąść - spojrzałam po całej klasie, myśląc
jakie okaże się nowe towarzystwo. Czy znajdę przyjaciół? - Proszę przywitajcie
waszą nową koleżankę Soo Jin. Od dziś będzie uczęszczała do waszej klasy - ukłoniłam
się lekko w stronę uczniów - A teraz zajmij wolne miejsce - nauczyciel wskazał
ręką ławkę, a ja usiadłam na wyznaczonym miejscu.
Wyjęłam książki z
plecaka i wyprostowałam się na krześle. W pewnej chwili poczułam jak ktoś mnie
obserwuję. Spojrzałam w bok na siedzącą obok dziewczynę.
- Mam na imię Seo Joon – usłyszałam głos dziewczyny i lekko się uśmiechnęłam
- Soo Jin .
- Soo Jin .
Byłam szczęśliwa, że nie trafiłam na jakąś okropną osobę. W mojej starej
szkole nie miałam zbyt wielu znajomych, a co dopiero przyjaciół. Za to pełno w
niej było dwulicowych świń, z którymi chciałam mieć jak najmniej wspólnego.
Może tu odmieni się mój los?
Kiedy
wybrzmiał dzwonek na przerwę, większość osób wyszła na korytarz, ale ja i Seo Joon postanowiłyśmy zostać w klasie, by móc porozmawiać.
- I rodzice pozwolili ci mieszkać samej w Seulu? Moich trudno namówić na
nowy telefon. Musisz mieć dar przekonywania. – Seo Joon położyła głowę na ławce i
zrobiła smutną minę.
- Nie ma tak łatwo. Coś za coś – lekko się uśmiechnęłam – Muszę mieć bardzo
dobre stopnie – mówiąc to otworzyłam jedną z książek i zaczęłam odrabiać zadaną
pracę domową – I muszę znaleźć sobie pracę, by pomóc spłacać rachunki.
- Widzę, że z lekcjami problemu nie będzie – dziewczyna zaśmiała się i
wyjęła swój telefon - A pracę też szybko znajdziesz. Jeśli chcesz mogę ci
pomóc.
- Chincha? Byłoby wspaniale. Jak widzisz nie odnajduję się za bardzo w
nowym świecie – pokazałam ręką całą klasę.
- Szybko się zaklimatyzujesz – w tym samym momencie do sali weszła
grupka chłopaków. Musieli przyjść tu z innej klasy, bo nie zapamiętałam ich z
lekcji.
Szli
powoli i już mieli nas ominąć, gdy nagle jeden z nich zatrzymał się obok i
spojrzał na mnie przechylając lekko głowę. Po chwili odwrócił krzesło, które
stało przed moją ławką i usiadł na nim wciąż się we mnie wpatrując.
- Chłopaki znacie ją? – zwrócił się do swoich kolegów, którzy od razu
podeszli do mojej ławki.
- Nie – odezwał się jeden i zaraz ruszył na tył klasy.
-
Może jest nowa? – spytał drugi.
- Tak – odezwała się Seo Joon, która w końcu oderwała wzrok od
ekranu komórki – A ty Sun Ho, mógłbyś iść do swojego kolegi i nie zawracać nam
czasu? Jak byś nie zauważył przerwałeś nam rozmowę.
Chłopak już miał się odezwać, ale w tej samej chwili wszyscy
usłyszeliśmy głos chłopaka, który przed chwilą odszedł od mojej ławki.
- Zelo masz nową deskę? Chłopaki widzieliście? – wszyscy odwróciliśmy
się w jego stronę. Stał on obok ławki na której leżał blondyn. Wyglądał jakby
spał, ale w tej samej chwili podniósł głowę i spojrzał prosto na mnie. Moje
policzki, lekko się zarumieniły i szybko oderwałam od niego wzrok. Zdążyłam
jednak zauważyć jak się uśmiecha.
Z chłopaka przeniosłam wzrok na deskorolkę i nagle osłupiałam. Wróciłam
pamięcią do wydarzenia przed szkołą i poczułam jak rośnie we mnie wściekłość.
Chłopak na deskorolce to ten sam, który teraz wstał z krzesła i powoli zbliżał się do swoich kolegów.
- Ty – wyszeptałam, żeby nikt nie mógł mnie usłyszeć i wróciłam do
książki.
- Co wy tu robicie? Od kiedy uganiacie się
okularnicami i Seo Joon? – dziewczyna zaśmiała się pod nosem, a ja zrobiłam się
naprawdę wściekła, ale próbowałam powstrzymać się przed wybuchem. Jak on tak
mógł? Najpierw potrąca mnie przed szkołą, a teraz nazywa okularnicą?
- Ja mam imię – cała grupka chłopaków, spojrzała na mnie zdziwionym
wzrokiem. Czym byli zdziwieni? Że się odezwałam?
- Wiem – usłyszałam głos Zelo i spojrzałam na niego. Bardzo lekko
zarumieniłam się widząc, że kucnął by zrównać się ze mną, a jego twarz była
teraz blisko mojej. – O – ku – lar – ni –ca – jeszcze przez chwilę nie
ruszaliśmy się, aż nagle zadzwonił dzwonek. Chłopak uśmiechnął się i wstał.
Idąc do swojej ławki odwrócił się jeszcze i ostatni raz spojrzał na mnie. Ja
tylko poprawiłam okulary na nosie i odwróciłam się w stronę tablicy. Od tej
chwili wiedziałam, że rozpoczął się nowy rozdział w moim życiu. Nowy początek. Przepraszam, jeśli wyłapaliście jakiś błąd.
Mam nadzieję, że się podobało. Czekam na komentarze

Czekam na ciag dalzxy... pozdro 600
OdpowiedzUsuń